Olkusz ma pod Rynkiem kawałek średniowiecznych korytarzy, trasa „Podziemny Olkusz” wozi nimi turystów, a obok stoi odbudowana baszta przy ulicy Szpitalnej. Ładna pocztówka. Prawdziwa historia miasta, ta która dziś decyduje, czy masz klientów, rozegrała się dużo bliżej naszych czasów: pod ziemią wydobywano cynk i ołów jeszcze pięć lat temu. Prowadzisz firmę usługową, handlową albo rzemieślniczą w Olkuszu? To właśnie ta zmiana, nie zabytki, tłumaczy, dlaczego dziś musisz być widoczny w Google.
Olkusz po górnictwie
Zakłady Górniczo-Hutnicze „Bolesław” wydobywały rudy cynku i ołowiu w rejonie olkusko-bolesławskim od 1818 roku. Kopalnia „Bolesław” zamknęła się w 1992 roku. Kopalnia „Olkusz-Pomorzany”, ostatnia czynna kopalnia rud cynkowo-ołowiowych w całej Polsce, wydobywała jeszcze w 2020 roku. Koniec przyspieszyły spadające ceny cynku, z 2350 do 1900 dolarów za tonę na przełomie 2019 i 2020, oraz pandemia. Skutki likwidacji trwają: poziom wód podziemnych podnosi się na obszarze około 300 km², a wraz z nim rośnie ryzyko zapadlisk.
Efekt dla lokalnego rynku jest prosty. Przez dekady miasto miało jednego dużego pracodawcę, który napędzał popyt na wszystko, od fryzjera po warsztat samochodowy. Dziś, według danych olkuskiego urzędu pracy, najczęściej poszukiwane są stanowiska pracownika fizycznego, biurowego, nauczyciela, sprzedawcy, kasjera. Obraz gospodarki usługowo-handlowej, nie przemysłowej. Firmy, które kiedyś żyły z jednego zakładu, dziś muszą same znaleźć klienta. A ten klient najpierw sprawdza Google, nie tablicę ogłoszeń przy bramie zakładu. Pozycjonowanie lokalne w mieście po transformacji przemysłowej ma dokładnie takie zadanie: zastąpić popyt, który kiedyś przychodził sam.
Między Krakowem a Śląskiem
Olkusz leży na Wyżynie Olkuskiej, przy drodze krajowej nr 94, dokładnie w połowie trasy między Katowicami a Krakowem. Obok biegnie linia kolejowa łącząca Katowice, Kraków i Kielce, przez Wolbrom i Sędziszów. Administracyjnie miasto należy do województwa małopolskiego i formalnie ciąży do Krakowa. Funkcjonalnie bywa inaczej: z niektórych części Olkusza bliżej do Dąbrowy Górniczej czy Sosnowca niż do centrum Krakowa.
Dla przedsiębiorcy oznacza to jedno, konkurujesz o klienta w dwie strony naraz, nie tylko z sąsiadem zza rogu. Duża agencja z Krakowa albo z Katowic tej specyfiki zwykle nie widzi, bo dla niej Olkusz to margines mapy, nie centrum działania. Pozycjonowanie się od razu na frazy „Kraków” czy „Śląsk” to inna liga budżetowa. Sensowniej zacząć tam, gdzie konkurencja jest realnie słabsza, czyli w samym Olkuszu, i dopiero potem rozszerzać zasięg. Ten sam mechanizm działa przy pozycjonowaniu w Chrzanowie, mieście o zbliżonym położeniu między dwiema aglomeracjami.