Na ratuszu przy gorlickim rynku wisi kopia lampy, która w 1854 roku jako pierwsza na świecie zapłonęła jako uliczne oświetlenie naftowe. Ładna historia na foldery turystyczne. Codzienność Gorlic i powiatu wygląda inaczej: warsztaty, zakłady produkcyjne, gospodarstwa agroturystyczne w Beskidzie Niskim i firmy usługowe, które muszą być znalezione w Google, zanim klient zadzwoni gdzie indziej. Prowadzisz jedną z takich firm? To jest strona o tym, jak wygląda pozycjonowanie w mieście, gdzie rynek jest mały, ale wcale nie prosty.
Rafineria, która upadła, i fabryka, która wciąż pracuje
Rafineria Nafty „Glimar” powstała w Gorlicach w 1883 roku i w szczytowym okresie, jako część koncernu „Małopolska”, odpowiadała za około 40 procent przerobu ropy w Polsce w 1928 roku. 19 stycznia 2005 roku ogłoszono jej upadłość. Do dziś teren generuje problemy środowiskowe, w tym składowisko odpadów toksycznych. To jest dziedzictwo, nie działający zakład.
Kawałek dalej, w tym samym roku 1883, powstała Fabryka Maszyn „Glinik”, producent maszyn i narzędzi wiertniczych oraz górniczych. W szczytowym okresie, w latach 80. XX wieku, zatrudniała ponad 7000 osób i była największym zakładem przemysłowym Gorlic. Po przekształceniach funkcjonuje dziś jako oddział FAMUR Glinik, część Grenevia SA. I to jest różnica: jeden zakład to historia w gablocie, drugi realnie produkuje, kupuje, sprzedaje i szuka podwykonawców.
Dla firm z branży metalowej i produkcyjnej w powiecie gorlickim to oznacza konkretny, policzalny rynek B2B. Frazy typu „konstrukcje stalowe Gorlice” czy „obróbka metali Gorlice” to nie wydumane hasła z listy SEO, tylko realny segment gospodarczy z tradycją sięgającą Glinika. Klient szukający podwykonawcy wpisuje frazę w Google, zanim sięgnie po telefon do znajomego. Jeśli Cię tam nie ma, znajdzie kogoś innego, nawet jeśli robi gorszą robotę.
Nie ma jednego rynku w Gorlicach: jest kilka
Traktowanie Gorlic jako jednego rynku to błąd, który kosztuje najwięcej straconych klientów. W praktyce działają tu obok siebie co najmniej cztery różne wzorce wyszukiwania, każdy z inną sezonowością i inną intencją.
Produkcja i metal, spadkobiercy tradycji Glinika, szukają całorocznie, bez sezonowych skoków, frazami branżowymi i lokalizacyjnymi naraz. Turystyka i uzdrowiska to zupełnie inny rytm: Wysowa-Zdrój w gminie Uście Gorlickie ma 14 źródeł wód mineralnych, w tym znaną „Wysowiankę”, a Wapienne w gminie Sękowa to drugie lokalne uzdrowisko. Do tego Magurski Park Narodowy i szlak architektury drewnianej z cerkwiami łemkowskimi w Bartnem czy Bodakach. Te frazy żyją sezonem urlopowym i sanatoryjnym, nie kalendarzem roboczym.
Rzemiosło ma tu swój unikalny rozdział: Bobowa i tradycja koronkarstwa klockowego, kontynuowana dziś przez Międzynarodowy Festiwal Koronki Klockowej i lokalną Koronkarnię. To nisza z praktycznie zerową konkurencją w wyszukiwarce, bo mało kto poza Bobową w ogóle o niej pisze. Osobno stoją usługi lokalne: fryzjer, warsztat, kancelaria, gabinet, które szuka się cały rok, blisko domu, bez zaskoczeń.
Cztery rynki, cztery różne kalendarze publikacji i cztery różne miejsca w wynikach, o które warto walczyć.